Hokej na trawie i paszport dziadka będący drogą do włoskiej kadry. Kim jest Mateo Retegui?

Reprezentuje Włochy, choć urodził i wychował się w Argentynie. Już ponad dwa lata temu jego umiejętności cenił Francesco Totti. Jedni widzą w nim kolejny dziwny wynalazek Roberto Manciniego, inni mają go za nadzieję zażegnania na stałe bolączki „Azzurrich”, związanej z pozycją numer 9. Do niedawna był dla europejskich kibiców zupełnie anonimowy, ale po zaskakującym powołaniu do kadry mistrzów Europy oraz golu w debiucie przeciwko reprezentacji Anglii walczą o niego największe kluby Serie A. O osobie Mateo Reteguiego zrobiło się ostatnio całkiem głośno, jednak przedtem prawie nikt nie miał pojęcia o jego istnieniu.

Dorastając w sportowej familii

Retegui przyszedł na świat 29 kwietnia 1999 roku w argentyńskim San Fernando. Wychowywała go rodzina bardzo mocno związana ze sportem. Młody Mateo nie dorastał jednak wśród piłkarzy i piłkarek, a wśród… hokeistów. W Argentynie bardzo popularny jest hokej na trawie i oboje rodziców uprawiało ten sport zawodowo – matka w latach 90. grała w drużynach młodzieżowych, a ojciec, Carlos (zwany „Chapą”), jest historyczną postacią tego sportu na skalę krajową. Przez prawie dwie dekady występował w reprezentacji Argentyny, w której barwach wystąpił na trzech edycjach Igrzysk Olimpijskich (1996, 2000 i 2004). Od razu po zakończeniu kariery został trenerem kadry kobiet. Siostra Mateo zdobyła z argentyńską reprezentacją złoty medal na igrzyskach w Tokio, podczas gdy trenerem drużyny był właśnie jej ojciec.

Nic dziwnego więc, że i sam Mateo chciał przedłużyć osiągnięcia sportowe swojej rodziny. Chłopak już w bardzo młodym wieku podążał śladami rodziców i  jeszcze zanim zaczął grać w piłkę, uprawiał właśnie hokej na trawie. To była jego pierwsza styczność ze sportem. W sieci można znaleźć mnóstwo zdjęć, na których biega za piłeczką z hokejowym kijem w rękach.

Być hokeistą albo piłkarzem – oto jest pytanie

Mateo kochał także piłkę, i choć cała jego rodzina związana była z hokejem na trawie, to jako mały chłopiec uprawiał oba sporty jednocześnie. Podobnie jak ojciec, był fanem River Plate, a także tak samo jak on, w pewnym momencie życia zaczął marzyć o karierze zawodowego piłkarza. Swoje pierwsze kroki zaczął stawiać właśnie w wielkiej akademii „Los Millonarios”, ale w pewnym momencie zdecydował się odejść od tego sportu.

„Dotarło do mnie, że nie chcę już grać w piłkę nożną. Wszyscy moi przyjaciele zostali w San Fernando, więc przemyślałem sprawę i zrezygnowałem. Nie grałem w piłkę przez dwa lata – nie licząc wypadów na boisko ze znajomymi – aż do momentu, w którym znowu mnie coś tknęło.” – opowiadał w 2020 roku dla TyC Sports.

Gdy pod wpływem rodziny i znajomych porzucał futbol, zaczął skupiać się jedynie na hokeju. Czuł, że wybrał odpowiednią drogę – jego ojciec w końcu dzięki poświęceniu został jedną z legend tej dyscypliny. Przez wspomniane dwa lata Mateo zdążył się załapać nawet do juniorskiej reprezentacji Argentyny, jednak kiedy miał 16 lat, marzenie o karierze piłkarza powróciło ze zdwojoną siłą. Był już pewien, że chce rzucić wyzwanie losowi i poświęcić rodzinny sport właśnie dla futbolu.

Kibic River grający dla Boca

Pewnego popołudnia, atuty fizyczne i techniczne Reteguiego przykuły uwagę Diego Mazzilli – skauta Boca Juniors, który zaproponował mu testy w „Los Xeneizes”. Gdy 17-latek trafił do Buenos Aires, już stamtąd nie wyjechał. Najpierw zaczął występować w zespole U20, a potem podpisał profesjonalny kontrakt, powoli pnąc się w górę aż do pierwszej drużyny. Oficjalny debiut dla argentyńskich gigantów zaliczył w 2018 roku, pod wodzą Guillermo Barrosa Schellotto.

Dzielił szatnię ze znanymi nazwiskami – w tamtym okresie przez CABJ przewijali się tacy zawodnicy jak Mauro Zarate, Dario Benedetto, Fernando Gago, czy Carlos Tevez. Dorastanie u boku takich osób na pewno mu pomogło, bo mimo że w Boca szans na grę długo nie miał, to podczas wypożyczeń do Estudiantes de la Plata czy Talleres zaczynał wyróżniać się coraz bardziej. Zbierał coraz większe doświadczenie i ogranie, a z każdego wypożyczenia wracał z większą pewnością siebie. W trakcie pobytu w Boca został także przemianowany z pomocnika na napastnika, gdyż to właśnie w roli lisa pola karnego czuł się najlepiej.

Relacje z Tottim i oferty z Serie A

Nieznanym i poniekąd zaskakującym faktem jest, że agentem Reteguiego jest legendarny Francesco Totti. Ikona Giallorossich po zakończeniu kariery piłkarskiej założyła agencję menedżerską CT10 Management, która współpracuje z AS Romą. Kiedyś, w okresie pandemii, Włoch razem z Christianem Vierim poprowadził na Instagramie transmisję, podczas której zdradził, że pod jego obserwacją znajduje się pewien młody Argentyńczyk.

„Mamy do czynienia z zawodnikiem z Argentyny, który może być rozgrywającym lub napastnikiem. Jest silny, bardzo silny… powiedziałbym nawet, że zabójczy.”

Później wyszło na jaw, że chodziło właśnie o Reteguiego. To był okres, w którym zawodnik grał jeszcze na wypożyczeniu w Estudiantes, co pokazuje, że legenda włoskiej piłki zdecydowanie wiedziała, co robi.

„Byłem w domu i dostałem telefon od agencji, z którego dowiedziałem się, że Francesco chciał ze mną porozmawiać. Następnego dnia przeprowadził ze mną rozmowę wideo. Byłem naprawdę dumny i szczęśliwy, że taka osoba jak on mnie zauważyła. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że wiedział o mnie tak dużo, nawet to, że moja siostra grała w hokeja.” – Retegui o kulisach pierwszego spotkania z Tottim

Kariera Mateo jeszcze w 2020 roku mogła zmienić się o 180 stopni, bowiem już wtedy był oferowany Romie. Teraz Rzymianie nie tylko musieliby wydać na 23-latka znacznie większe pieniądze, ale i konkurować z innymi włoskimi klubami. Obecnie Retegui jest także na radarze m.in. Milanu, Interu, czy Udinese, jednak ostateczna walka o pozyskanie napastnika w lecie ma się rozstrzygnąć między klubami z Mediolanu. Oba zespoły szukają typowego egzekutora, silnego fizycznie i skutecznego – a świeżo upieczony reprezentant Włoch jak najbardziej wpisuje się w te kryteria.

Nowy wymysł Manciniego, czy napastnik na lata?

Nagroda dla króla strzelców ligi argentyńskiej i niekończąca się wyśmienita forma w klubie uczyniły z Reteguiego jednego z najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy w ligach CONMEBOL. Podczas dwuletniego wypożyczenia do Tigre, na które został wysłany w lutym zeszłego roku, zdobył do tej pory 29 goli w 51 spotkaniach. Mimo to niektórzy dziwili się, kiedy znalazł się na liście powołanych przez Roberto Manciniego na marcowe zgrupowanie. Jest to jednak pod pewnym względem zrozumiałe – w końcu nie zawsze widzi się w reprezentacji Włoch piłkarza, który z Italią nie ma nic wspólnego poza korzeniami. Retegui może reprezentować Azzurrich ze względu na dziadka, który pochodził z Sycylii, a do Argentyny wyemigrował podczas II wojny światowej.

Lionel Scaloni z usług Reteguiego skorzystać nie chciał, jednak Roberto Mancini obserwował go już od dłuższego czasu i wiedział, że musi w jakiś sposób załatać dziurę na pozycji napastnika w kadrze. Nie od dziś w końcu wiadomo, że Włosi od dawna mają problemy ze znalezieniem sensownej dziewiątki. Próbowano już z Quagliarellą, Joao Pedro, Gabbiadinim, czy nawet Mario Balotellim, jednak żaden z nich nie okazał się opcją przydatną w dłuższej perspektywie.

Tym razem selekcjoner poszedł o krok dalej i zdecydował się postawić na gościa, który nie był w żadnym stopniu znany nawet fanom calcio, a na dodatek piłkarza, który nie musi być rozpatrywany jako opcja krótkoterminowa, ponieważ od kilku lat jest na fali wznoszącej, a wielka piłka i transfer do Europy dopiero przed nim. Mateo Retegui już jest postacią intrygującą, a jego reprezentacyjny debiut przeciwko Anglii może być nie tylko budujący dla niego samego, ale i kluczowy dla dalszych decyzji Manciniego, który powinien częściej stawiać na niego podczas budowy linii ofensywnej.

Adam Kowalczyk

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Start a Blog at WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: